|
Po położeniu gruntu na deskę z pławionego i pozbawionego
ługu drewna, wyciska się rysunek... na koniec dochodzą kreskowania czarne
i białe i cynober na usta i policzki - malarz Marek Sobczyk, wzburzony
po obejrzeniu wystawy Andy'ego Warhola i słowackich ikon w warszawskim
zuju, opisuje jak powstaje Ikona i dlaczego obrazy Andy'ego Warhola nie
są Ikonami
|
|
IDEA IDOLEM (IKONA INDY IARHOLA)
[a nasza Idea? a nasz Idol?]
|
|
|
Idea (pomysł?):
Jeżeli przypomnimy sobie, że jedyne dzieci Andy Warhola to te nienarodzone,
a przecież był artystą sprzedającym własne nasienie w limitowanych edycjach,
i jeżeli powtórzymy po nim zdanie „You look around and see what the
second-rate artist are doing, and then you do the same thing, but better.”,
zobaczymy Ideę i obraz Idei no i pomysł (an idea). Nie Ikonę, ponieważ
dla zobaczenia Ikony musielibyśmy się odnieść do Bytu a przecież Idea
spóźnia się na lekcję jak być i pozostaje Ideą.
Warhol (człowiek?):
Naśladowanie i bycie gorszym, dziecinnienie, dzieciństwo, pokój dziecinny,
te obrazki, te dewocyjne artykuły, w domu u mamy i ta mama (pochodzenie
z Galicji udowodnione na wystawie w Centrum Sztuki Współczesnej). Właściwa
dzieciństwu wyobraźnia i świat uproszczenia, świat brudzenia dewocją,
przeżyciem religijnym [patrzę do „Księgi” Schulza: Księga otaczającego
i fascynującego dziecko świata (w Galicji), świata obrazu: widać najdłuższe
włosy Anny Csillag i reklamę środka na porost włosów, Księga reklamy
i erotyki]. W najwłaściwszym sensie to się odnosi do mamy, a erotyka
w zderzeniu z religijnością daje dreszczyk. Urodziłeś i umrzesz odchodzisz
i wracasz do mamy. Uciekasz od siebie, próbą ucieczki jest powtórzenie
siebie. Sobowtór [peruka (Anna Csillag?), okulary, kamera to milczące
atrybuty milczącego Andy Warhola i jego milczącego sobowtóra, dodaj
do tego przestrzelone kiszki i porżnięty brzuch].
|
|
|
Idol
(nie Ikona):
Byt idola namnożonego i przemożnego Andy Warhol zamienia w obraz naśladowania-bycia
gorszym. Obraz jest ostatni, (tu następuje przemiana), obraz jest Idolem.
Potem ważny jest byt obrazu-Idola, jego techniczne i plastyczne moce i uposadowienia.
Ważne jest powtórzenie obrazu i powtórzenie w obrazie. Wydobycie abstrakcji
a nie świętości, i ukazanie obrazu a nie bytu, poprzez to Obraz to Idol
a nie Ikona. Jak ważne stają się techniczne, te zdolne abstrahować, wyznaczniki
jego metody. Po pierwsze zapośredniczenie - druk, kamera, sitodruk; po drugie
techniczne-drukarskie rozumienie koloru i warstw: farby, rastra fotografii,
rysunku powtarzającego fotografię - warstw nieprzezroczystych, ale ewidentnie
unaocznionych - poprzez fragmenty jednej przeziera warstwa druga. To są
warstwy tak czyste jak ich uświadomienie, to jest abstrakcja w warstwach.
[I to jest jedyny moment kiedy Warhol w istotnym sensie sięga Ikony i chwacit.]
Ikona to byt święty w swej istocie, a nie obraz. Byt święty, którego naocznie
nie widzimy, bo nie widzimy go w planie naoczności [dopiero opisanie deski-malowidła
przez najbardziej świątobliwego w zgromadzeniu czyni ją Ikoną i właśnie
bytem, a nie wizerunkiem, do tej pory był to wyrób rzemiosła i oczywiście
powinien być robiony zgodnie z kanonem - nieśmiertelnym i niezmiennym kanonem
Bizancjum]. Początkiem Ikony jest kowczek odtworzenie w desce niszy w ścianie,
wgłębienia - miejsca wyznaczonego w cerkwi na Ikonę. Przestrzeń ograniczona
w granicach obrazu. Po położeniu gruntu na deskę z pławionego i pozbawionego
ługu drewna, wyciska się rysunek który od tej pory sytuuje przedstawienie
jako to co jest z zewnątrz określane przez światło-swiet. Światło ukazuje
naszym oczom boski byt boskiego tworu. Następnym krokiem jest położenie
koloru pod ciało, szaty, architekturę i elementy pejzażu. Kładziono barwy
ciemne, tak aby móc je następnie kłaść w trzech kolejnych coraz mniejszych
polach rozjaśnień, tworzyło to charakterystyczny efekt wypukłości poszczególnych
fragmentów, [pod ciało kładziono od czerni poprzez ciepłe brązy do oliwkowych
zieleni, następnie trzy warstwy coraz mniejszych rozjaśnień, następnie (rumieńce)
opozycyjne cynobrowe placki, bywało, że też trzykrotnie rozjaśniane, następnie
warstwę ciepłego rzadkiego cynobru - scalającą, na koniec dochodzą kreskowania
czarne i białe i cynober na usta i policzki]. Czyste postępowanie według
kanonu i namalowanie każdej rzeczy i warstwy z osobna (abstrakcja), dodanie
kreskowań wpierw czarnych, właściwie rysunku, a następnie białych, właściwie
światła, to etapy pracy rzemieślnika - artysty z zespołem. Teraz dopiero
opisanie deski przez najbardziej świątobliwego w zgromadzeniu czyni ją Ikoną. |
|
|
|
Fabryka (manufaktura?):
Zysk i szybkość, powielanie i sprzedaż, podukt niedrogi. Produkt Warhola
jest drogi - to handel sztuką. 25000 dolarów (ponad 25000 euro) - żądał
Warhol za portert od znanego człowieka (jeden egzemplarz), toteż nie obroni
się przemysłowa deklaracja Fabryki. Tak czy tak to obszar sztuki. Manufaktura
nazywa siebie Fabryką - to idea: rzemieślnik-artysta nazywa siebie maszyną
i chce być przemysłem. Jakakolwiek postawiona na fundamencie krytyki kapitalizmu
interpretacja wykorzysta genotyp Warhola (maszyna, fabryka, przemysł)
i jego geniusz (delirium) do propagowania końca sztuki, śmierci pewnego
odczuwania, zatopienia wszystkiego w kiczu dewocyjnym, a w najgorszym
przypadku ikonę popkultury zmiesza z Ikoną ortodoksji aż do nieodróżnienia.
(Ikona nie wyprzedaje czegokolwiek w ramach jakiegokolwiek systemu ekonomicznego,
chyba żeby zastanowić się co znaczy „ekonomia zbawienia”.)
Wystawa (prowincja?):
Okoliczność jaką jest ta wystawa (robiona bez scenariusza) obciąża Warhola
krewnymi i powinowatymi; ruskością słowackiego Rusina; prostotą i biedą
galicyjskich Karpat; kościołem unickim-grekokatolickim, z jego prawosławną
liturgią, rzymskokatolicką zwierzchnością i nacjonalistyczną katechezą;
Ikoną Praxedy (Paraskiewy - Piatnicy); i mamą. Ważna jest mama, tak jak
dla każdego z nas. Ale inaczej wygląda mama Andy Warhola wobec przemożnej
Marilyn Monroe i przemnożonego zawsze z pistoletem Elvisa. Po prostu inaczej
wyglądają Warhola i nasza: faza edypalna i osobowość analna. Toteż czy
brak Boga w naszej epoce, czy bogiem jest ten czy ów symbol-idol naszą
szansą jest nasza mama wobec przemożnej naszej Marilyn Monroe i przemnożonego
naszego Elvisa.
Perspektywa (śmierć sztuki?):
Szukam perspektywy i abstrakcji. Artysta - Maszyna: Warhol nie jest maszyną.
W części dziecinny, w części sobie współczujący, w części deliryczny.
Jest maszyną jako niezdolny do empatii.
Obraz - Ikona: Obraz dla Warhola jest Idolem i jako taki nie jest Ikoną.
Dla nas obraz Warhola jest dziełem sztuki.
Idea - idol: „...an arbiter of New York social and cultural taste, and
an expert on everything smart and trendy...”; „Isn’t that a good idea?”
(Możesz Zobaczyć): Parawany; Koty o imieniu Sam i Jedną Niebieską Kotkę;
rysunki Mamy; Złotą Księgę (sublimacja i simulacrum pederastii); Buty
na różne pory; Chopina; Kochany Klipper; (nos) Przed i Po; Omlet Greta
Garbo; Bucik Zsa Zsa Gabor; Bucik z Truskawkami; Supermana; Butelki Perfum;
Lodówkę; TV $199; Nancy; (zobaczyć - nie możesz wypić) Coca Colę; (zobaczyć
- nie możesz zjeść): Campbell’s Condensed Beef Noodle Soup, Campbell’s
Condensed Chicken With Rice Soup; (zobaczyć - nie możesz wydać Campbell’s
Soup Can and Dollar Bills; Diagram Tańca - (Tango); (zobaczyć - nie możesz
pokolorować) Zrób To Sam (Narcyzy); (zobaczyć - nie możesz przeczytać)
paru pierwszych stron gazet [A Boy for Meg, 129 Die in Jet (Plane Crash)];
(zobaczyć - nie możesz być z) aktorkami: Joan Crawford, Hedy Lamarr, Ginger
Rogers; (zobaczyć - nie możesz przemóc) Marilyn Monroe: Gold Marilyn Monroe,
Six Marilyns (Marilyn Six-Pack), Marilyn Monroe Twenty Times, Marilyn
Diptych; ...
|
|
|
Słowniczek:
"Idea" - to to co jest pierwsze i nie nauczyło się być, w odróżnieniu
od „idea” - pomysł, koncept, który jest czymś wtórnym, budowany jest wobec
czegoś istniejącego (np. Idei)
"Ikona" - byt święty, to co unaocznione w Ikonie prowadzi do bytu
świętego, w odróżnieniu do "ikony" pop kultury
"Idol" - nie święte, sytuuje się wobec świętego, może być brane
za święte (np. Obraz)
"idol" - wzór pożądany w czasach popkultury (np. Marilyn Monroe
- Katarzyna Figura; Elvis - Bogusław)
"Obraz" - dzieło sztuki, odwzorowanie, obraz czegoś (np. obraz
w obrazie)
Marek Sobczyk
[19.10.2002] |
|
|