RASTER NA BIENNALE W WENECJI

Biennale humanizmu

Czego nie można przeoczyć
Errata do prasy polskiej
Oficjalne Nagrody
Linki
Inne
---

Raster oprowadza po biennale

CZEGO NIE MOŻNA PRZEOCZYĆ W WENECJI
w pawilonach narodowych:

PAWILON KANADY
Janet Cardiff i George Bures Miller - The Paradise Institute
Perfekcyjnie przygotowane iluzjonistyczne widowisko, w którym artystyczna fikcja miesza się z filmową fikcją i z rzeczywistością. Wewnątrz pawilonu zbudowano kino, już samo oczekiwanie na wejście do środka i wnętrze kina wywołują wrażenie iluzji. Prawdziwe cuda dzieją się jednak gdy gaśnie światło i rozpoczyna się projekcja. 15 minut obezwładniającej podróży po granicach realności, gdzie swobodnie mieszają się bohaterowie filmu i widzowie siedzący w kinie. Oniryczne doznania.

Janet Cardiff i George Bures Miller - The Paradise Institute
Janet Cardiff i George Bures Miller - The Paradise Institute

Janet Cardiff i George Bures Miller
http://www.theparadiseinstitute.com/

PAWILON FRANCJI
Pierre Huyghe
Multimedialna, futurystyczna aranżacja pawilonu, porażająca trudnymi do wytłumaczenia efektami (przeszklone prześwity między salami same co jakiś czas matowiejące, trudna do rozgryzienia świetlna gra na suficie w jednej z sal). Wszystkie elementy tej instalacji, chociaż pierwotnie powstałe niezależnie od siebie, łączą się ze sobą tworząc dziwną, septyczną, na wpół wirtualną architektoniczno-mieszkalną strukturę. Najbardziej dosłownym elementem całości jest projekcja przedstawiająca dwa bloki w nocnej scenerii, z zapalającymi się i gasnącymi światłami okien, zgodnie jednak z wymogami plastycznej kompozycji, nie zaś autentycznym trybem życia lokatorów. Iluzja jest pełna, trudno odgadnąć, że w rzeczywistości sfilmowane zostały modele domów a nie prawdziwe bloki. Poczucie niepewności i zagubienia w tej wyrafinowanej przestrzeni jest mimo wszystko poczucie intrygującym.

Pierre Huyghe

Pierre Huyghe
http://www.vanabbemuseum.nl/archief/2001/011-1.html
http://www.carnegieinternational.org/html/art/huyghe.htm
http://www.mariangoodman.com/mg/nyc.html
http://www.aim.se/Index/artists/huyghe.html#dk

PAWILON NIEMIEC
Gregor Schneider - Martwy Dom Ur
Autentyczne wnętrza domu artysty przeniesione z Rheydt do pawilonu w Wenecji. Jego monumentalna, faszyzująca architektura została zamieniona w obłąkańczy, trzykondygnacyjny labirynt pełen sprzętów i niepokojących rekwizytów (ucięta ręka w balii pod stołem w kuchni) - zapewne idealny przykład "sztuki zdegenerowanej". Poruszanie się po martwym domu wymaga zaangażowania - warto sprawdzać wszystkie drzwi i otwory, a nawet niewinnie wyglądające fragmenty ścian, wszędzie mogą kryć się przejścia. Przeciskanie się, czołganie, a przede wszystkim stanie w kolejce do wejścia (ok. 2 godzin) należy wliczyć w koszty. Przed wejściem podpisuje się deklarację, że odwiedza się pawilon na własną odpowiedzialność. Niemniej trzeba to zrobić, bo to najlepsza wystawa na całym biennale, najsilniej obok pracy Kanadyjczyków angażująca widzów i najtrafniej zacierająca granicę pomiędzy umownym, sztucznym światem sztuki, a autentycznym, życiowym doświadczeniem. Projekt absolutny i szaleńczy, tryumf jednostki na wszelkimi zakusami projektowania wspólnego, społecznego czy przestrzennego ładu.

Gregor Schneider - Martwy Dom Ur
Gregor Schneider - Martwy Dom Ur

Gregor Schneider
http://www.gregorschneider.de/ - fotografie z domu
http://www.portikus.de/ArchivA0081.html
http://www.findarticles.com/cf_0/m0268/10_38/65071271/p1/article.jhtml?term=
http://www.carnegieinternational.org/html/art/schneider.htm
http://germangalleries.com/Portikus_1998/Schneider.html
http://free.art.pl/foksal/index1.html

Grupa Gelatin - Totalna osmoza PAWILON AUSTRII
Grupa Gelatin - Totalna osmoza
Fantazyjny i anarchizujący projekt wywrotowej grupy Gelatin, która postanowiła zamienić austriacki pawilon i przyległy doń ogródek w miniaturowe miasto na wodzie. Zdziczała roślinność i podmokły błotnisty grunt, uniemożliwiający bezpieczne przemieszczanie się całkowicie wytrącają z pompatycznego nastroju delektowania się sztuką w narodowych pawilonach. Po tej wywróconej na lewą stronę Wenecji ludzie spacerują stąpając po chwiejących się deskach i innych odpadach budowlanych. Drugim elementem akcji Gelatin, również wymierzonym w narodową powagę prezentacji na biennale, było wynajęcie osób-kameleonów, które ze stosownie pomalowanymi, nagimi ciałami wtapiają się w architekturę wybranych pawilonów narodowych i przez wiele godzin stoją "niezauważeni" pod ich ścianami.

 

Gelatin
http://www.t0.or.at/~bebe/index.html

Mark WallingerPAWILON WIELKIEJ BRYTANII
Mark Wallinger
Wystawa indywidualna typowo angielskiego angielskiego artysty, o instytucji państwa i języku religii, o duchowości i technokracji. Dużo niuansów. Elewacja pawilonu brytyjskiego zastała przesłonięta jej fotograficzną atrapą, zaś na maszcie przed pawilonem powiewała flaga brytyjska o zmodyfikowanych - w irlandzkie - barwach. Najmocniejszym punktem tej wystawy, przesądzającym w ogóle o randze całości, jest jednak projekcja wideo "Próg Królestwa" przedstawiająca salę przylotów na londyńskim lotnisku i przybyłych właśnie ludzi przechodzących przez automatycznie uchylające się drzwi. Projekcja jest spowolniona, zaś ścieżkę dźwiękową stanowią chorały gregoriańskie. Film niezwykle sugestywny i wieloznaczny kończy się trudną do zapomnienia sceną, w której na "progu królestwa" pojawia się mężczyzna wyglądający na Pakistańczyka, z wózkiem pełnym bagaży i kartką w ręku (adres?). Samotny przybysz bezradnie rozgląda się, nikt nie wychodzi mu na spotkanie…

Mark Wallinger

Mark Wallinger
http://www.sculpture.org.uk/fourth/wallingerbio.html
http://www.sculpture.org.uk/features/plin1298/mwdesc.html
http://www.iniva.org/010401/html/tmb/wallinger.htm
w pawilonie włoskim - I część wystawy Haralda Szeemana "Płaszczyzna humanizmu":

ENE-LIIS SEMPER
FF/REW
Krótkie wideo z muzyką Beethovena w okrutny, ale i przewrotny sposób obchodzące się z filmowym tematem grozy i śmierci, a w tym konkretnym wypadku samobójstwa. Bohaterką jest sama artystka, która odbiera sobie życie, po chwili jednak… ożywa, by po raz kolejny, tym razem w inny sposób popełnić samobójstwo. Cudowne ożywienie dziewczyny dokonuje się za pomocą prostego zabiegu wideo - cofnięcia taśmy, film się cofa, dziewczyna żyje, a potem zdarzenia toczą się innym torem…

ENE-LIIS SEMPER

Ene-Liis Semper
http://www.yourserver.co.uk/vr/private/semper_w.html

LUCINDA DEVLIN
Architektura śmierci. Porażająco chłodna, wyestetyzowana, fotograficzna kolekcja krzeseł elektrycznych i innych urządzeń o analogicznej funkcji zainstalowanych w amerykańskich więzieniach.


LUCINDA DEVLIN

Lucinda Devlin
http://www.benetton.it/wws/aboutyou/ucdo/reality/file1755.html
http://dova.weber.edu/visitinga/default.htm
http://www.kunstforum.de/zeitmodelle/archiv/baende/141/141039.htm
w Arsenale - II część wystawy Haralda Szeemana "Płaszczyzna humanizmu":

RON MUECK
rzeźby
Superrealistyczne rzeźby specjalisty od filmowych efektów specjalnych. Oskarżane przez polskich dziennikarzy o "manekinowatość" są w istocie bardzo prostą i bardzo efektowną grą z figurą ludzką i ludzkimi emocjami. Mimo, iż temat jest arcyrealistyczny, "arcyludzki" i arcykonwencjonalny - męski akt - przez przeskalowanie (kucający chłopiec ma prawie 5 metrów wysokości!) rzeźby te epatują niezwykłym efektem alienacji człowieka, lęku, nierealności.

RON MUECK
RON MUECK

Ron Mueck
http://www.doffay.com/artists/mueck/

SALLA TYKKÄ
Lasso
7-minutowy film wideo bezlitośnie grający na emocjach widza. Prosta skandynawska historia - młoda dziewczyna w dresie podczas joggingu odwiedza dom znajomych. Nikt jednak nie otwiera. Przez okno i żaluzje obserwuje młodego chłopaka w jeansach ćwiczącego skoki przez lasso, po chwili po policzku spływa jej łza. Cofa się…

SALLA TYKKÄ
SALLA TYKKÄ

Salla Tykkä
http://www.frame-fund.fi/aom/tykka/
http://www.studiomezzo.com/tykka/

ARNOLD ODERMATTARNOLD ODERMATT
Kolekcja malowniczych, czarno-białych fotografii przedstawiających wypadki samochodowe sprzed kilkudziesięciu lat. Wszystkie zdjęcia są rezultatem pasji emerytowanego dziś, szwajcarskiego policjanta, który przy okazji pełnienia obowiązków służbowych fotografował…


ARNOLD ODERMATT

Arnold Odermatt
http://www.berliner-galerien.de/springer&winckler/Kuenstler1.html
http://www.artnet.com/GalHome/FineArtThumbnails.asp?AID=12530&AILETTER=O&FromLoc=ArtHome

MAGNUS WALLIN
Exit
Animacja komputerowa nawiązująca do konwencji typowej gry komputerowej. Jej bohaterami są jednak ludzie niepełnosprawni, uciekający z pułapki przed nadciągającymi płomieniami. Celny strzał we współczesną kulturę wizualną skutecznie eliminującą wizerunki słabszych i niepełnosprawnych ze sfery rozrywki.


MAGNUS WALLIN
MAGNUS WALLIN

Wallin Magnus
http://www.muse.co.jp/newlife/artist/magnus_e.html

GEORGINA STARR
The Bunny Lake Collection
Opowieść filmowa ze świata pop i haute-couture z elementami teatralnymi. Zamaskowane dziecięce komando dokonuje masowego mordu podczas pokazu mody. Zakrwawione modelki padają na wybieg, by po chwili przejść metamorfozę - plamy krwi na ich sukniach zamieniają się w malownicze wzory z czerwonych cekinów…

GEORGINA STARR

Georgina Starr
http://www.gladstonegallery.com/biospdf/biogs.html
http://bak.spc.org/clearday/docs/clear.htm
http://www.mistralstudio.com/pink/en/wks/starr/starr.html
http://www.desk.nl/~seventh/starr.html

RICHARD SERRA
Klasyka w dobrej formie. Dwa monumentalne spiralne labirynty. Trzeba wejść do środka. Ściany nachylone są pod zmiennym kątem do ziemi, w efekcie po chwili nasz błędnik zaczyna zawodzić i doświadczamy efektu bujania znanego dobrze z weneckich tramwajów wodnych. Praca szczególnie polecana dla osób, które nie wierzą w minimal art - tu to naprawdę działa! Abstrakcyjna masa materii nie dotykając ciśnie człowieka.


Richard Serra
http://www.spliteye.com/richardserra/
http://www.diacenter.org/exhibs/serra/serra.html
http://home.sprynet.com/~mindweb/richard.htm
---

Raster po Wenecji

BIENNALE HUMANIZMU?
Heli Rekula
Heli Rekula Utitled (from theme Pilgrimage), 1996
Harald Szeemann, dyrektor artystyczny Biennale, ma głowę do nośnych tytułów.
Harald Szeemann
Dobrze wymyślony tytuł wystawy to połowa jej sukcesu, a może nawet więcej niż połowa - dowodzi tego 49. Biennale Sztuki w Wenecji - już drugie zorganizowane pod kierunkiem Szeemanna.
WallingerTegoroczne hasło "Plateau of Humankind" (trudno to ładnie i równie wieloznacznie jak w oryginale przetłumaczyć - "Płaszczyzna humanizmu") błyskotliwie wymyka się przyczynkarskim dywagacjom - nie jest to w istocie temat wystawy lecz określenie czym wystawa sztuki w ogóle jest - płaszczyzną humanizmu - miejscem, w którym dzieje się równocześnie wiele różnych rzeczy, a wszystkie dają świadectwo o nas samych, ludziach. Wystawa Szeemanna jest w tym roku jeszcze większa niż dwa lata temu, ale powstała według takiego samego przepisu - grubo ponad stu artystów, w tym kilku klasyków (tym razem patronują całości trzy instalacje Beuysa, a całość wieńczą dwie zaskakująco dobre, monumentalne prace Richarda Serry) i dużo, dużo młodych artystów, aby całość zachowała stosowną witalność. Druga istotna sprawa - słuszny wniosek wyciągnięty jeszcze z ostatnich documenta w Kassel - poważne prace o politycznym i społecznym wymiarze należy przetykać lżejszymi, wyrafinowanymi formalnie. Obok prac smutnych takie, przy których można się pośmiać lub podrygiwać w takt muzyki.
Chyba żeby uczynić zadość tytułowi, sporo jest na wystawie prac dosłownie odnoszących się do tytułowej "płaszczyzny" i tytułowego "humanizmu". Leit motivem uczyniono więc postać człowieka, która przewija się w większości prac, a w wielu trochę na akademickiej zasadzie "studium figury ludzkiej". Oczywiście duże wrażenie robią przeskalowane (zbyt wielkie lub zbyt małe) rzeźby Rona Muecka, które otwierają część wystawy znajdującą się w Arsenale, ale już na przykład "Flex" - projekcja wideo Chrisa Cunnighama - jest niewiele więcej niż oszałamiającym wizualnie i warsztatowo kiczem z nagimi, miętoszącymi się ludzkimi ciałami w rolach głównych. Technika jest w pracach eksponowanych na biennale mocno posunięta i wcale często wysuwa się na plan pierwszy, co może trochę zaskakiwać w kontekście głoszonego z kuratorskiej ambony "humanizmu" i opowiadaniu o przywracaniu za sprawom sztuki namacalności i zmysłowości czasom zdominowanym przez niematerialny internet (mówił o tym Szeemann podczas konferencji prasowej).

DOKUMENTY I EMOCJE
Tak jak przystało czasom po documenta X, na wystawie dominuje sztuka dokumentalna - dużo takich fotografii i sporo filmów. Zwłaszcza zwiedzanie Arsenału jest właściwie przechodzeniem z jednej sali kinowej do drugiej z oglądaniem zdjęć w międzyczasie. Nie oznacza to jednak dyskomfortu, a wręcz przeciwnie, bowiem sztuka (artyści) wyciąga trafne wnioski z tego co dzieje się dookoła - fotografia i film to przecież media o niewątpliwie największej dziś nośności i atrakcyjności. Miłym zaskoczeniem są filmy wideo, które bardzo silnie wchodzą w konwencję kina i przybierają formę krótkich - poetyckich lub sensacyjnych - fabuł. Tym co ciekawi ich autorów jest często sam mechanizm gry na emocjach widza.
Szeemann ma wyraźną skłonność do gestów efektownych i symbolicznych. Całą wystawę otwiera praca (zawieszona na elewacji pawilonu włoskiego) składająca się z kilkudziesięciu obrazków przedstawiających flagi narodowe, w jednej z pierwszych sal znajduje się "płaszczyzna myśli" - dosłownie pochyła płaszczyzna, na której umieszczono kilkanaście rzeźb figuralnych: z Afryki, Azji (posąg Buddy), Europy (oczywiście "Myśliciel" Rodina). Pod tym względem to, co robi Szeemann jest przyjazne człowiekowi, jest wyraziste i zrozumiałe, a nawet dosłowne. Pokazuje się i opowiada tu prawdziwe historie, w sposób prosty (np. seria fotografii komór śmierci w amerykańskich więzieniach) lub efektowny. Prace słabsze lub bardzo słabe (które też tu są) pozwalają odpocząć na chwilę przed kolejnymi emocjami. Trzeba też uważać, bo wykorzystując temat "humanizmu" Szeemann dość często uderza w ton patetyczny, co skądinąd może też być traktowane jako atut wystawy, np. przez miłośników "Tygodnika Powszechnego" czy miesięcznika "Znak". Kurator, co trzeba przyznać, zatroszczył się, aby jego wystawa była w nowoczesny sposób uniwersalna, a więc mówiąca wszystkimi językami i o wszystkim.

KTO ZAMIAST CHIŃCZYKÓW?
Prace o mieszkaniu, społeczeństwie, edukacji, konsumeryzmie, emocjach, histerii, własnym ciele, ale też - nowość! (wreszcie) - o sporcie. Zdarzają się też cuda, np. stół, który sam się porusza po pokoju. Zaniknęli Chińczycy, tak preferowani przed dwoma laty, mniej jest prac manifestacyjnie feministycznych, a o otwierającą Arsenał rzeźbę chłopca Rona Muecka wybuchł nawet krótki spór podczas konferencji prasowej, kiedy Szeemann stwierdził, że teraz kobiety przejmują władzę, więc mistyka i tajemnica może być z kolei męska. W odpowiedzi natomiast, kto jest w tym roku zamiast Chińczyków pół żartem, pół serio, ale zgodnie z faktami kurator stwierdził, że Finowie. Jedna z Finek właśnie w prosty sposób podważyła diagnozę Szeemanna dotyczącą władzy przedstawiając pracę o kobietach-prezydentkach. Wyliczyła, że takich kobiet jest na całym świecie dokładnie siedem.

PAROGODZINNE KOLEJKI
Na tle wystawy Szeemana zupełnie dobrze wypadły pokazy w pawilonach narodowych. Wielu artystów postawiło widzom twarde reguły gry - przed pawilonami pojawiły się długie, nawet dwu-trzygodzinne kolejki, a wszystko po to by osiągnąć precyzyjnie zaplanowany efekt, wprowadzić widza w stan totalnego szoku lub niezwykłego skupienia. Tak zrobili Niemcy, Kanadyjczycy, Austriacy, Francuzi, Amerykanie i wygrali na tym. W to wszystko wkomponowała się zupełnie zgrabnie wystawa Tarasewicza w polskim pawilonie, kolorowa podłoga przeznaczona do chodzenia i zadeptywania. Wprowadziła podobny walor podstawowej interakcji między widzem a dziełem, namacalnego kontaktu z nim, tak jakby to była droga ratowania wzajemnego zaufania - między człowiekiem, a jego sztuką. Płaszczyzna humanizmu?

BIENNALE W WENECJI
49. Międzynarodowa Wystawa Sztuki
Oficjalne nagrody i oficjalne uzasadnienia:

Złoty Lew dla najlepszej wystawy w pawilonie narodowym.
PAWILON NIEMIECKI
"Za transformację przez Gregora Schneidera autorytarnej i monumentalnej architektury w niepokojący i obsesyjny labirynt pokoi - Totenhaus ur - który odzwierciedla tajemnicze warunki dyskomfortu jak również możliwości odzyskania wolności."

Złoty Lew dla "Mistrza sztuki współczenej"
Richard Serra


Cy Twombly

"La Biennale di Venezia" Nagrody specjalne:

JANET CARDIFF i GEORGE BURES MILLER (Kanada)
"Za włączenie publiczności w nowe doświadczenie kinematograficzne, w którym fikcja i rzeczywistość, technologia i ciało łączą się w złożone podróże poprzez przestrzeń i czas."
(prezentowane w pawilonie kanadyjskim)

MARISA MERZ (Włochy)
"Artystka będąca jedną z najwspanialszych wizjonerek naszych czasów."
(Płaszczyzna humanizmu/ prezentowane w pawilonie włoskim)

PIERRE HUYGHE (Francja)
"Za badanie doświadczeń widza w przestrzeni projekcji wideo i mediów elektronicznych. Za podejmowanie tematyki trwania, uczestniczenia, cyrkulacji i współpracy."
(prezentowane w pawilonie francuskim)

Nagrody Specjalne dla Młodych Artystów

ANRI SALA (Albania/Francja)
"Za pełen respektu filmowy portret starości i samotności we wspołczesnym środowisku miejskim"
(Płaszczyzna humanizmu/ prezentowane w Corderie)


FEDERICO HERRERO (Kostaryka)
"Za świeże malarstwo ścienne w Artigalerie, w którym fantazja jest projektowana na zastany specyficzny charakter miejsca."
(Płaszczyzna humanizmu/ prezentowane w Corderie)

JOHN PILSON (USA)
"Za humorystyczne i anarchistyczne przedstawienie otoczenia biurowego. Sztuka może wydarzać się kiedy najmniej się tego spodziewamy."
(Płaszczyzna humanizmu/ prezentowane w Corderie)

A1-53167 (Gwatemala)
"Za dokumentację samotnej i odważnej akcji na ulicach Gwatemali która jest zarówno polityczna jaki i poetycka."
(Płaszczyzna humanizmu/ prezentowane w Corderie)

---

LINKI

Strona główna 49. Biennale w Wenecji
http://www.labiennaledivenezia.net/it/artivisive/49avisive/gb/index.cfm
Pawilony narodowe Wystawa "Płaszczyzna humanizmu"

Gregor Schneider/Niemcy
http://www.gregorschneider.de/ - fotografie z domu
http://www.portikus.de/ArchivA0081.html
http://www.findarticles.com/ - artykul
http://www.carnegieinternational.org/ - cv
http://germangalleries.com/ - po niemiecku
http://free.art.pl/foksal/index1.html

Gelatin/Austria
http://www.t0.or.at/~bebe/index.html

Pierre Huyghe/Francja
http://www.vanabbemuseum.nl/ - po holendersku
http://www.carnegieinternational.org/ - cv
http://www.mariangoodman.com/mg/nyc.html
http://www.aim.se/Index/artists/huyghe.html#dk


Mark Wallinger/Anglia
http://www.sculpture.org.uk/fourth/wallingerbio.html
http://www.sculpture.org.uk/ - ecce homo
http://www.iniva.org/010401/html/tmb/wallinger.htm


Janet Cardiff i George Bures Miller

/Kanada

http://www.theparadiseinstitute.com/


0100101110101101/Słowenia
http://www.0100101110101101.org/ - wirus

EpidemiC/Słowenia
http://www.epidemic.ws/index.html

Finnbogi Pétursson/Islandia
http://www.i8.is/new/finnbogi.html

Lisa May Post / Holandia
http://www.labiennale.nl/

Salla Tykkä
http://www.frame-fund.fi/aom/tykka/
http://www.studiomezzo.com/tykka/

Wallin Magnus

http://www.muse.co.jp/newlife/artist/

Arnold Odermatt
http://www.berliner-galerien.de/ - reprodukcje
http://www.artnet.com/ -reprodukcje prac

Ene-Liis Semper
http://www.yourserver.co.uk/ - zdjęcia

Ron Mueck
http://www.doffay.com/artists/mueck/

Tanja Ostoijc
http://www.cac.org.mk/capital/projects/tanja/

Ken Lum

http://www.mip.at/en/kuenstler/599.html

Lucinda Devlin
http://www.benetton.it/ - artykul
http://dova.weber.edu/visitinga/default.htm
http://www.kunstforum.de/ - po niemiecku


Georgina Starr
http://www.gladstonegallery.com/ - cv
http://bak.spc.org/clearday/docs/clear.htm
http://www.mistralstudio.com/ - reprodukcje
http://www.desk.nl/~seventh/starr.html


Richard Serra
http://www.spliteye.com/richardserra/
http://www.diacenter.org/exhibs/serra/serra.html
http://home.sprynet.com/~mindweb/richard.htm
---
Polscy dziennikarze piszą, Raster wyjaśnia
BIENNALE - ERRATA

Drodzy czytelnicy! Zdajemy sobie sprawę, że "Raster" nie jest jedynym źródłem wiadomości na temat tego co dzieje się w świecie sztuki współczesnej. Niewątpliwie od czasu do czasu trafiają w wasze ręce również inne periodyki, w których publikowane są teksty o podobnej tematyce. Zdarza się również, że prasa codzienna i tygodniki zamieszczają na swoich łamach artykuły, których autorzy starają się przekazać wam własne informacje i opinie na temat sztuki. Czytając prasę, trudno ominąć i tego typu publikacje. Choćby z czystej ciekawości oka przebiega po linijkach tekstu, może a nuż, trafi na coś istotnie ciekawego? Mając na względzie powyższe i przede wszystkim dobro wasze, drodzy czytelnicy, postanowiliśmy przy okazji tak znaczącego wydarzenia artystycznego jakim jest biennale sztuki w Wenecji zapoznać się szczegółowo z opublikowanymi na łamach krajowej prasy relacjami z tej imprezy. Dostrzegliśmy, że teksty te różnią się często znacznie od siebie nie tylko w ocenie poszczególnych faktów (co naturalne), ale również w ich opisie. Co więcej, mając świeżo w pamięci własny pobyt na biennale, spostrzegliśmy, że wiele przedstawionych przez dziennikarzy faktów w istocie nie miało miejsca, inne zaś miały zgoła odmienny niż opisywany kształt. Dlatego też poważyliśmy się na opracowanie przypisów wyjaśniających meandry niektórych tekstów z polskiej prasy. Mamy nadzieję, że nasze skromne uzupełnienia pozwolą czytelnikowi, który nie miał okazji skonfrontować doniesień prasowych z rzeczywistością, wyrobić sobie pełniejszy i co najważniejsze - prawdziwszy obraz weneckiej imprezy.

---

Na łamach "Art&Business" redaktor Krzysztof Stanisławski wyjaśnia kulisy przemian, jakim ulega biennale: "Harald Szeemann zreorganizował "Aperto", które od 20 lat było forum prezentacji młodych artystów, najczęściej proponowanych przez komisarzy narodowych. Przed dwoma laty zorganizował "dAPERTutto", natomiast w tym roku całkowicie zmienił formułę przygotowując autorski przegląd pt. "Plateau of Humankind" (…), który stał się jednocześnie podtytułem całego 49. biennale."

Wyjaśniamy: Aperto (pierwsza edycja w 1980 roku) nie było od 20 lat prezentacją młodych artystów, ponieważ ostatni raz odbyło się w 1993 roku. W bieżącym roku Szeemann nie "zmienił całkowicie formuły" biennale, bo wystawa "dAPERTutto" przed dwoma laty również była "autorskim przeglądem" i pod względem organizacji, struktury i przestrzeni wystawowej niewiele różniła się od tegorocznej "Plateau of Humankind". Jedynie jej tytuł był nawiązaniem do dawnego "Aperto", którego Szeemann był onegdaj jednym z inicjatorów. Przy okazji wyjaśniamy, że najmłodszym uczestnikiem biennale był nie Joao Onofre (ur. 1976), jak podaje red. Stanisławski lecz Federico Herrero (ur. 1978). Dziwna pomyłka zważywszy, że Herrero dostał nawet jedną z nagród specjalnych dla młodych artystów, a katalog biennale jest ułożony od najstarszego do najmłodszego uczestnika, wystarczy więc jeden rzut oka do książki i wszystko wiadomo. Nieścisła jest również informacja, jakoby "zastęp modlących się mnichów" w pawilonie rosyjskim był dziełem Olgi Czernyszewej i Siergieja Szutowa. Autorem instalacji "Abacus" jest Szutow. Czerbyszewa jest autorką zupełnie innej pracy prezentowanej równolegle w pawilonie rosyjskim. To również łatwo sprawdzić w katalogu, z czego wniosek, że red. Stanisławski w ogóle z niego nie korzystał.

Pisze w "Rzeczpospolitej" ("Rodzeństwo Wielkiego Brata", 11.06.2001) Monika Małkowska: "Możemy tylko pocieszyć się, że sukces niemiecki w pewnej mierze był i naszym udziałem - artystę wcześniej zauważyła Galeria Foksal i urządziła mu wystawę. Tak więc "Labirynt" miał premierę w Warszawie, nie w Wenecji."

Wyjaśniamy: Pani redaktor dokonuje tu wielkodusznego skrótu myślowego: owszem warszawska Galeria Foksal prezentowała wystawę Gregora Schneidera (w 1997, a także w 2000), była nawet współwydawcą pierwszego obszernego katalogu artysty, nie jest jednak prawdą, że "Labirynt" miał premierę w Warszawie. Po pierwsze, w takiej formie jak w Wenecji projekt Schneidera był pokazywany po raz pierwszy, w Warszawie mogliśmy oglądać jedynie jego fragment, po drugie przed wystawą w Warszawie Schneider pokazywał już różne fragmenty swego domu (począwszy od 1992 roku w Mönchengladbach), a po trzecie praca Schneidera nie nosiła i nie nosi tytułu "Labirynt", tylko "Martwy dom ur".

Ta sama autorka, w tym samym tekście pisze, iż: "Serra, wybitny reprezentant minimal-artu, stworzył trzy monumentalne, spiralne labirynty…"

Wyjaśniamy: Istotnie Serra stworzył trzy "monumentalne, spiralne labirynty", o czym łatwo można się przekonać wertując katalog wystawy i przyglądając się zamieszczonym tam zdjęciom. To też z pewnością uczyniła dziennikarka, gdyby bowiem sprawdziła jak się rzecz ma na wystawie, zauważyłaby, że były tam pokazywane jedynie dwa "monumentalne, spiralne labirynty". Przypadek pani Moniki Małkowskiej jest więc dokładnie odwrotny niż red. Stanisławskiego z "Art&Business". Wniosek: za dwa lata powinni połączyć swoje siły - jedno obejrzy wystawę, drugie przestudiuje katalog, a po skonfrontowaniu wrażeń wspólnie napiszą bezbłędną relację.

W "Polityce" (nr 25, 23.06.2001) odważnie pisze o biennale Piotr Sarzyński: "Liczą się układy, siła przebicia, pieniądze włożone w promocję, trochę szczęścia. Artyści wystawiają więc swą sztukę jak prostytutki swe ciało: grunt to dać się zauważyć. I nikomu nie przeszkadza, że tu chodzi jedynie o owe piętnaście minut. Galerzyści, kuratorzy, muzealnicy stale bowiem potrzebują czegoś nowego, najlepiej coraz młodszego, działając wedle zasady 3xW: Wylansować, Wykorzystać, Wyrzucić."

Wyjaśniamy: Pan redaktor Sarzyński dał się ponieść demagogicznym emocjom. Zarzucając "galerzystom, kuratorom, muzealnikom" ciągłe poszukiwanie nowości sięgnął granic absurdu, ale być może istotnie pan Sarzyński jest wyjątkowym przykładem miłośnika sztuki współczesnej: nie interesują go w sztuce żadne nowości, przeciwnie, wolałby oglądać co dwa lata w Wenecji jedynie starych artystów, coraz starszych, a najlepiej od dawna nie żyjących. Wyjaśnijmy więc, że idealnym miejscem dla pana Sarzyńskiego jest w Wenecji muzeum Akademii, gdzie eksponowane są doskonałe skądinąd prace Tycjana, Veronese, Bellinich i wielu innych, i to nie raz na dwa lata, ale cały czas.

Dalej pisze pan Sarzyński m.in.: "…mogłem obejrzeć sobie typowo prasowe cykle zdjęć z wypadków drogowych w Niemczech…"

Wyjaśniamy: Nie mógł obejrzeć. Autorowi chodzi o fotografie Szwajcara Arnolda Odermatta, przedstawiające wypadki samochodowe w Szwajcarii.

Sarzyński: "Harald Szeemann zignorował natomiast niemal całkowicie tradycyjne malarstwo sztalugowe (…), nie mówiąc już o grafice czy rzeźbie. O dziwo, mało nawet było typowych instalacji, do których tak nas przyzwyczaiła współczesna sztuka."

Wyjaśniamy: Pan redaktor Sarzyński nie przyzwyczaił się jeszcze najwyraźniej do sztuki współczesnej. Przyzwyczaił się za to do archaicznego, XIX-wiecznego sposobu klasyfikacji sztuki, dzielenia jej na typy w zależności od formy: osobno obrazy, osobno rzeźby, osobno grafika. Najgorsze jest jednak to, że na takim szufladkowaniu redaktor poprzestaje, nie starcza mu już siły na przeanalizowanie sensu poszczególnych prac, w efekcie jedyne co mu pozostaje to zdziwienie.

Sarzyński: "Ze świecą szukać było w Wenecji jakichkolwiek artystycznych prowokacji, które zawsze stanowiły sól sztuki. (…) Teraz szczytem prowokacji okazał się pokój cały wyłożony podpaskami (Priscilla Monge), zdjęcia ścian z publicznych ubikacji (Paul Graham) czy happening zorganizowany przez austriackich artystów, a skierowany przeciw Jörgowi Haiderowi."

Wyjaśniamy: Redaktor Sarzyński powiela najgorsze dziennikarskie stereotypy uważając, że "prowokacja jest solą sztuki" i usiłując doszukiwać się na siłę sensacji. Prowokacja kojarzy mu się zresztą dość banalnie z podpaskami, ubikacjami i faszystami. Na dodatek nietrafnie. Dwie pierwsze z wymienionych prac niewiele miały z prowokacją wspólnego, natomiast co do trzeciej - nie jest do końca jasne o jaki "happening" autorowi relacji chodzi. Być może ma na myśli akcję przygotowaną przez parę austriackich artystów nie biorących udziału w biennale, polegającą na przeprowadzeniu fikcyjnego otwarcia pawilonu austriackiego pod polskim pawilonem i wcieleniu się w rolę kanclerza oraz ministra kultury Austrii. Jeśli chodziło o tą właśnie akcję, to ocena jej jako skierowanej "przeciw Jörgowi Haiderowi" jest sporym uproszczeniem. W istocie chodziło o krytykę politycznej nowomowy i nacjonalistycznej struktury biennale, podczas którego prezentuje się sztukę w narodowych pawilonach, które mają - jak ambasady - status terytorium państwowego.

W miesięczniku "Arteon" (nr 7, lipiec 2001) Aleksandra Hołownia wylicza państwa, które w tym roku po raz pierwszy wzięły udział w biennale: "Argentyna, Chile, Cypr, Honkong, Jamajka, Nowa Zelandia, Singapur, Tajwan, Ukraina, Republika Macedonii, Boliwia, Kolumbia, Kostaryka, Kuba, Dominikana, Ekwador, Gwatemala i kraje afrykańskie."

Wyjaśniamy: Argentyna, Cypr, Tajwan, Boliwia, Kolumbia, Kostaryka, Kuba, Dominikana, Ekwador brały już udział w Biennale dwa lata temu. W tym samym tekście autorka wyliczając laureatów nagród pominęła zdobywcę Złotego Lwa Cy Twombly oraz nagrody specjalnej - Kanadyjczyków Janet Cardiff i George Buresa Millera.

ciąg dalszy, niestety, zapewne nastąpi
---

jeszcze nieuporzadkowane....






raster-baner